1Rdzeń sprawy
Na pozycji rdzenia sprawy wychodzi Wisielec, człowiek zawieszony głową w dół, spokojny, choć nie może zrobić kroku. To karta sprawy, która stoi w miejscu, bo nikt nie robi pierwszego ruchu.
O mnie
Tarot i astrologia dla kobiet, które wolą wiedzieć niż zgadywać, czy chodzi o miłość, czy o pieniądze. Mogłabym długo opowiadać o sobie, ale to ty jesteś tu najważniejsza, więc zobacz, jak pracuję z kartami i jak mogę ci pomóc.
Przykład
Karty pokazują ci, gdzie naprawdę stoisz i co możesz ruszyć, a decyzja zostaje przy tobie. Jak je czytam, pokażę ci na jednym przykładzie.
Powiedzmy, że wieczorem, po kolejnej kolacji w milczeniu, piszesz w kwestionariuszu:
„Coraz częściej zostaję dłużej w pracy, byle nie wracać do domu. Mamy wspólne mieszkanie, wspólne rachunki i sporo lat za sobą. Ratować ten związek czy odejść, póki jeszcze mam siłę?”
Pytania dodatkowe
- „Czy dam sobie radę sama z rachunkami?”
- „Kiedy wreszcie poczuję spokój?”
To przykład ułożony na potrzeby tej strony.
Najpierw czytam twój kwestionariusz, powoli, słowo po słowie, bo wiem, ile kosztuje napisanie takiego pytania. Szukam w nim pytania, które stoi pod tym zapisanym.
W przykładzie
Pytasz, czy ratować, czy odejść, ale w trzech zdaniach dwa razy piszesz „wspólne”, a jego imię nie pada ani razu. Mieszkanie i rachunki zajęły w twoim pytaniu więcej miejsca niż on, więc zanim zapytam karty o niego, zapytam je, czego tak mocno się trzymasz.
Czytam też to, czego nikt nie powinien znosić. Gdy z twoich słów wynika, że ktoś cię krzywdzi albo prosi o pieniądze, choć nigdy się nie spotkaliście, najpierw nazywam samą sytuację, a karty muszą poczekać.
Zdrowie oddaję lekarzowi, sprawę w sądzie prawnikowi, a kredyt doradcy. Zaginionych ludzi i zgubionych rzeczy nie szukam, śmierci nie przepowiadam, czarnej magii nie dotykam. Gdy pytasz o czas, podaję porę i kierunek, bo kalendarza karty nie znają.
W rozkładzie karta leży zawsze na pozycji, która pyta o coś innego, na przykład o rdzeń sprawy, o to, co ją krzyżuje, albo o to, dokąd to wszystko zmierza.
Tak czytam każdy rozkład: kartę obok karty, bo przy innej sąsiadce ta sama karta mówi co innego.
W przykładzie
Pokazuję ci tu tylko mały kawałek tej wróżby: trzy karty, każdą w kilku zdaniach, żebyś zobaczyła, jak je widzę i łączę ze sobą. W twoim rozkładzie czytam każdą kartę, która wyszła, i każda ma swoje miejsce w odpowiedzi.
1Rdzeń sprawy
Na pozycji rdzenia sprawy wychodzi Wisielec, człowiek zawieszony głową w dół, spokojny, choć nie może zrobić kroku. To karta sprawy, która stoi w miejscu, bo nikt nie robi pierwszego ruchu.
2Krzyżująca energia
W poprzek Wisielca leży Diabeł. Na tej karcie dwoje ludzi stoi w łańcuchach, które wiszą tak luźno, że mogliby je zdjąć jednym ruchem. To karta przywiązania do tego, co znane, nawet jeśli od dawna uwiera.
1 + 2
Osobno Wisielec to pauza, a Diabeł przyzwyczajenie. Razem pokazują, że w tym domu klucze i rachunki trzymają cię mocniej niż on, bo puścić je wydaje się straszniej niż zostać.
3Wynik
Na pozycji wyniku staje Śmierć, rycerz w czarnej zbroi na białym koniu, z chorągwią, na której kwitnie biała róża. Tej karty ludzie boją się najbardziej, a ona nie mówi o śmierci, tylko o końcu etapu. Obok Diabła znaczy, że łańcuchy puszczą, bo skończy się to, co je trzymało. Na tej karcie kwitnie biała róża, bo po każdym końcu coś zaczyna rosnąć.
Na każde twoje pytanie odpowiadam osobno, z kart, które wyszły. Każda odpowiedź mówi, co pokazują karty i jaki krok możesz zrobić, konkretnie i w twojej sprawie.
W przykładzie
W skrócie wyglądałoby to tak:
Nie ratuj go z lęku. Wisielec wisi nad wami obojgiem, bo on też milczy i czeka, aż to ty zaczniesz rozmowę. Jeśli zostanie w niej coś poza kluczami, walcz. Jeśli nie, odejdziesz lżejsza, niż myślisz.
Tak, a pieniądze nie są prawdziwym powodem, dla którego zostajesz. Diabeł podsuwa ci rachunki jako wymówkę, żeby nie musieć przyznać, że naprawdę boisz się pustego mieszkania. Policz je na kartce, a zobaczysz, że to nie one cię trzymają.
W ciągu jednej pory roku. Śmierć na pozycji wyniku nie zapowiada końca związku, tylko koniec tej wersji ciebie, która zostaje dłużej w pracy. Nie czekaj na to: już w tym tygodniu wróć jeden wieczór prosto z pracy do domu.
Do każdego rozkładu dobieram rytuał pod to, czego potrzebujesz, i pod karty, które wyszły. Każdy jest symboliczny: pomaga ci przyjąć energię rozkładu, a przede wszystkim wprowadzić do życia wskazówki i odpowiedzi, które w nim otrzymałaś. W rozkładach, także tych księżycowych, ten rytuał wykonujesz sama, a w ceremoniach odprawiam go przy ołtarzu, pod twoją intencję.
W przykładzie
Wypisujesz przy świecy wszystko, czego boisz się puścić, rozrywasz kartkę nad szklanką wody z solą i mówisz na głos: „Wybieram z miłości, nie ze strachu”.
Rytuał robisz wieczorem, gdy księżyc ubywa, bo w dawnym kalendarzu ludowym to pora na pozbywanie się tego, co ciąży.
Każdy rozkład otrzymujesz w PDF, z obrazami kart i ze wszystkim, co z nich wyczytałam, podzielonym na etapy, przez które prowadzą cię karty. Nawet ten na trzy karty potrafi mieć kilkanaście stron, bo piszę tyle, ile mówią karty. Pobierasz go raz, a potem czytasz w telefonie albo drukujesz, jak wolisz. Wiadomość głosową albo kilka zdań na Messengerze po tygodniu trudno odnaleźć w czacie, a twój rozkład zostaje z tobą.
Na wysłaniu PDF moja praca się nie kończy. Gdy coś zostaje niejasne, piszesz do mnie i dopowiadam, bez dopłaty.
Rozkładów mam kilka i każdy patrzy na pytanie z innej strony: na jedną sprawę, na was dwoje, na pieniądze albo na całość twojej sytuacji, a te księżycowe na to, co zaczynasz albo domykasz. Wybierasz ten, który pasuje do twojego pytania, a sposób, w jaki czytam karty, zostaje ten sam w każdym z nich. Szczegóły znajdziesz w Rozkładach Tarota i na stronach ceremonii nowiu i pełni.
Zobacz wszystkie opinie Mój profil w Google
Opinie pochodzą z mojego profilu w Google.
Tak, bo do pracy potrzebuję twoich słów, a nie twojej twarzy przy stole. W kwestionariuszu podajesz imię, datę urodzenia, opis sytuacji i swoje pytania, a z daty urodzenia wplatam w odczyt twój znak zodiaku.
Nie, zdjęcia nie są mi potrzebne, ani twoje, ani tej drugiej osoby. Wystarczy imię i data urodzenia, a jeśli w pytaniu jest ktoś jeszcze, dopisujesz jego imię i datę, o ile ją znasz.
Wtedy nazywam to wprost i od razu piszę, co z tym da się zrobić. Trudna karta mówi, co się kończy albo co blokuje, a obok niej zawsze szukam tego, na czym możesz się oprzeć. W przykładzie wyżej Śmierć nie zapowiada nieszczęścia, tylko koniec etapu, który cię męczy.
Karty pokazują, dokąd prowadzi twoja dzisiejsza ścieżka, i to widzę wyraźnie. Kiedy zmienisz kierunek, zmieni się też droga, a następny rozkład pokaże ci już nową.
Wybierasz rozkład i płacisz w sklepie: BLIK, kartą albo przez PayU. Potem przychodzi do ciebie mailem kwestionariusz, a jeśli rozmawiamy na Messengerze, także tam.
Tak. Twoich słów z kwestionariusza nie pokazuję nikomu, nawet bez imienia, i dlatego przykład na tej stronie jest ułożony, a nie wzięty z czyjegoś rozkładu.
Z innym pytaniem napisz do mnie przez stronę kontaktu.
W twoim pytaniu też jest słowo, które mówi więcej niż cała reszta. Znajdę je, zanim dotknę pierwszej karty. Jeśli wolisz najpierw poczytać, co piszą kobiety po swoich rozkładach, zajrzyj do opinii. A jeśli chcesz sprawdzić, jak czytam karty dla ciebie, zacznij od jednego pytania za darmo.
Po rozkładzie możesz dopytać o wszystko, co niejasne, bez dopłaty.